"Mój pan pojechał na cmentarz", czyli niezwykła historia małej Kropki

„Mój pan pojechał na cmentarz”, czyli niezwykła historia małej Kropki [ZDJĘCIA, WIDEO]

„Wabię się Kropka. Jestem szczepiona. Zabierz mnie i przytul. Mój pan pojechał na cmentarz.” Kartkę tej treści ktoś pozostawił przy młodym piesku przywiązanym do ogrodzenia na gdańskiej Zaspie. Czworonóg nie czekał długo na właściciela…

kropka-porzucona2

Zdjęcie 2 z 3

Fot.: Straż Miejska we Gdańsku

Fot.: Straż Miejska w GdańskuO psie przywiązanym do ogrodzenia przy ul. Ciołkowskiego w Gdańsku strażnicy poinformowani zostali przez anonimowego rozmówcę. Zadzwonił om w środę, 2 marca kwadrans po godz. 12 na numer 986. Kilka minut później we wskazanym miejscu zjawił się patrol.

Zobacz też: Psy do adopcji: Miss Blondi [ZDJĘCIA]

Na miejscu strażnicy zastali młodego psiaka przywiązanego do płotu. Przy smyczy zadbanego, młodego czworonoga umieszczona była kartka z imieniem pieska i apelem o jego adopcję: „Wabię się Kropka. Jestem szczepiona. Zabierz mnie i przytul. Mój pan pojechał na cmentarz.”

Reklamy

Znaleziony przez strażników pies był w bardzo dobrym stanie i radośnie reagował na otoczenie. Funkcjonariusze zabrali zwierzę do siedziby swojego referatu, gdzie je napoili i nakarmili.

Urokowi Kropki nie oparł się jeden ze strażników, który błyskawicznie zdecydował się na przygarnięcie psa. Kropka – jak informuje gdańska straż miejska – momentalnie zaakceptowała swojego nowego pana,  nie szczędząc mu przy tym wyrazów psiej sympatii oraz wdzięczności. 

Straż Miejska w Gdańsku

Skomentuj: „Mój pan pojechał na cmentarz”, czyli niezwykła historia małej Kropki [ZDJĘCIA, WIDEO]

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*